Szkoła Życia Chrześcijańskiego i Ewangelizacji Świętej Maryi z Nazaretu Matki Kościoła

ECDL - materiały do egzaminu próbnego moduł VII

Modlitwa Jezusowa

„Kiedy się modlisz — powiadał jeden z ascetów — musisz milczeć, niechaj modlitwa twoja przemawia za ciebie". Wydaje się, że najtrudniej jest osiągnąć milczenie podczas modlitwy, a to stanowi jej najistotniejszy element. Milczenie jest zjawiskiem pozytywnym, jest to stan czasowej przerwy w mowie, ukierunkowanie się ku przyszłości, a przede wszystkim słuchanie Kogoś. Hezychasta — człowiek, który osiągnął wewnętrzne milczenie — stawał się tym, kto słuchał. Wsłuchiwał się w głos modlitwy swego serca, uświadamiał sobie, że nie jest to jego własny głos, a głos Kogoś Innego, kto do niego przemawiał.

W celu lepszego zrozumienia prawidłowego stosunku pomiędzy modlitwą i milczeniem przeanalizujmy cztery krótkie definicje. Pierwsza pochodzi ze słownika teologicznego, według którego modlitwa to uroczysta prośba skierowana do Boga; formuła, której używamy w odniesieniu do Boga. Modlitwa pojmowana jest tutaj jako rzeczywistość wyrażona przez słowa, jako akt zwrócenia się do Boga, aby spełnił określoną prośbę. W tym przypadku pominięty zostaje element wewnętrzny modlitwy, a wyeksponowany jej element zewnętrzny.

Autorem drugiej definicji jest św. Teofan Zatwornik (1815-1894). Nauczał on, że; „modlitwa jest to nieprzerwane stanie przed Bogiem z umysłem w sercu, tak w dzień jak i w nocy, aż do końca życia”. Tego rodzaju modlitwa nie jest prośbą zwróconą do Boga, lecz aktem, w którym nie ma miejsca na słowa. Nie jest to chwilowe działanie, ale ustawiczne przebywanie przed Bogiem, które nie ma końca. Modlić się — to trwać przed Bogiem, wstępować w bezpośredni z Nim kontakt. Oznacza to, że wszystkie elementy naszego bytu przeniknięte są świadomością, że jesteśmy w Bogu i On przebywa w nas. W powyższych definicjach modlitwy zwrócono uwagę na fakt czynnego działania człowieka w relacji do Boga.

W osobistym modlitewnym kontakcie nie człowiek, a nade wszystko Bóg przejmuje inicjatywę i Jego działanie jest tutaj zasadnicze. Prawdę tę mocno podkreślał św. Grzegorz z Synaju (t 1346): „Modlitwa — to jest Bóg. I On dokonuje w ludziach wszystkiego tego, co jest dobre”. Utożsamienie modlitwy z Bogiem to wskazanie, że najważniejsze jest to, czego dokonuje we mnie sam Stwórca. „Już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20). Drogę modlitwy wewnętrznej określił jasno św. Jan Chrzciciel w słowach o Mesjaszu: „On ma wzrastać, a ja mam się umniejszać” (J 3,30). W tym sensie modlić się — to milczeć. Ty musisz milczeć, aby modlitwa mówiła od siebie samej, a dokładniej, pozwól — niechaj mówi Bóg. Prawdziwa wewnętrzna modlitwa oznacza przerwanie własnej mowy i wsłuchiwanie się w głos Boga. Boska Liturgia rozpoczyna się słowami, które wygłasza diakon: „Czas działania Pana”. Jest to właściwy stan chrześcijanina w czasie modlitwy, nie tylko takiej, jaką jest Eucharystia, ale podczas każdej innej modlitwy — powszechnej i indywidualnej.

Czwarta definicja modlitwy, pochodząca również z pism św. Grzegorza z Synaju, jeszcze bardziej podkreśla sens działania Boga wewnątrz nas. „Modlitwa — powiada on — jest uzewnętrznieniem Chrztu”. Oczywiście, Bóg w Swym działaniu nie jest ograniczony przez Chrzest; jest On obecny i oddziaływuje wśród wszystkich ludzi stworzonych na Jego obraz i podobieństwo). Obraz ten zaciemniony przez grzech został odnowiony i doprowadzony do stanu pierwotnego dzięki sakramentowi Chrztu, w którym działa Jezus Chrystus i Duch Święty. Prawdziwa modlitwa oznacza uzewnętrznienie się w życiu chrześcijanina łaski Ducha Świętego.

Jednym ze sposobów rozpoczęcia duchowej podróży jest wzywanie Imienia Bożego: „Panie Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną grzesznym”. Jasne, że nie jest to jedyny sposób. Bez wolności i wzajemnego zaufania nie ma wzajemnych kontaktów pomiędzy ludźmi. To samo dotyczy modlitwy wewnętrznej. Nie posiadamy niezmiennych kanonów, które można by uważać za niezbędne dla wszystkich, pragnących się modlić; podobnie nie ma mechanicznej techniki cielesnej czy duchowej, przy pomocy której udałoby się „zmusić” Boga, aby objawił Swą obecność. Jego łaskę otrzymujemy jako wolny dar i nie możemy jej zdobyć w sposób automatyczny przy pomocy jakiejś techniki i metody. Spotkanie Boga z człowiekiem w szerokim królestwie serca dokonuje się na wiele różnych sposobów.

Zestaw pytań do egzaminu próbnego moduł VII


Copyright © Szczecin 2014 by mgr inż. Tadeusz Pietrzak, e-mail: t.pietrzak@wp.pl, www,tp.szczecin.pl